Muzeum Historii Polski było współorganizatorem międzynarodowej konferencji naukowej zorganizowanej w Lublinie w dniach 2-3 lipca 2009 r. z okazji 440 rocznicy zawarcia Unii Lubelskiej.
Obrady pierwszego dnia toczyły się na Zamku Królewskim. W wykładzie inauguracyjnym prof. Jerzy Kłoczowski powiedział, że w ostatnim dziesięcioleciu obserwujemy imponujący rozwój porównawczej nauki historycznej. „Nigdy historia jednego narodu, lecz zawsze historia międzynarodowa; nigdy historia jednego państwa, a zawsze historia wielu państw; nigdy jedna konfesja, ale historia międzykonfesyjna. Historia porównawcza jest niezwykle ważna dla zrozumienia każdego zjawiska” – podkreślił profesor Kłoczowski. Redaktor Leopold Unger m.in. przypomniał zasługi paryskiej „Kultury” w stopniowym zbliżeniu polsko-ukraińskim i polsko-litewskim, dzięki czemu do powszechnej świadomości dotarło, że niepodległa Ukraina jest niezbędna nie tylko dla niepodległej Polski, lecz także dla jednoczącej się Europy, ponieważ w każdej konstelacji tylko ona umożliwi zablokowanie imperialnych dążeń Rosji. Dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro stwierdził, że tożsamość i dialog się nie wykluczają, bo dialog zakłada tożsamość. Dobrze pojęta tożsamość sprzyja dialogowi między narodami – mówił Kostro.
W dalszej części obrady toczyły się w poszczególnych panelach dyskusyjnych Do szczególnie interesujących należał – według uczestników konferencji - panel „Rzeczpospolita Wielu Narodów i Wielkie Księstwo Moskiewskie – dwie propozycje rozwoju państwowości w Europie Środkowo-Wschodniej”. W swym wystąpieniu prof. Hubert Łaszkiewicz, odniósł się najpierw do wystawionego w tle stołu prezydialnego obrazu Jana Matejki Unia lubelska. Według profesora wszystkie osoby przedstawione na obrazie Matejki są smutne. - Anna Jagiellonka, siostra Zygmunta Augusta, jest blada, szczupła i jeżeli popatrzeć na korespondencję fizyczną między królem a jego siostrą, widać, że dynastia odchodzi już w niepamięć. Bo dla zachowania dynastii kobieta jest potrzebna. A Zygmunt chociaż wielki i potężny potomków męskich nie miał – dowodził profesor. Dodał, że na obrazie „wielkim nieobecnym” jest Moskwa, a przecież jest to państwo, w cieniu którego Unia Lubelska odeszła w niepamięć. - Nasuwa się pytanie, czy gdyby jakiś rosyjski „Matejko” malował „ostateczne rozwiązanie kwestii Nowogrodu Wielkiego”, to czy bohaterowie obrazu też byliby tak smutni, jak bohaterowie Unii Lubelskiej. Zapewne nie. Historia Rosji nie wywołuje w Rosjanach smutku. Każde imperium rozwija się dzięki temu, że ponosi się koszty tego rozwoju, a relacja między poddanym a władcą jest zawsze relacją miłości i nienawiści. A w którymś momencie historycznym Moskwa wkroczyła na drogę budowania imperium. Imperium było budowane inteligentnie; powołano instytucje które przerastały swoją skutecznością ograniczenia intelektualne poszczególnych władców i poszczególnych elit władzy. Te instytucje i to przeznaczenie imperialne stało się samospełniającą przepowiednią, bo większość uznała, że to jest droga właściwa – mówił Łaszkiewicz. Z jego tezami polemizowali profesorowie Teresa Chynczewska-Hennelowa i Marek Ferenc którzy zwracali uwagę na to, że obrazy historyczne to nie jest to samo co historia. Jak dowcipnie podsumował Ferenc, bohaterowie obrazu Matejki nie są smutni, tylko zdziwieni tym, że się na nim znajdują, bo wielu z nich nie było już na świecie, albo byli w Lublinie nieobecni.
Współorganizatorzy konferencji:
Instytut Europy Środkowo-Wschodniej
Instytut Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II
Instytut Historii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej
Wydział Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej
Muzeum Historii Polski
Muzeum Lubelskie na Zamku
Patronat honorowy objęli ministrowie: spraw zagranicznych Radosław Sikorski i kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski.
JB