nawigacja

Strona główna

Muzeum

Artykuły

Wydarzenia

Wystawy

Konkursy

Wydawnictwa

Linki

Multimedia

Zamówienia publiczne

Aktualności

Biuletyn informacji publicznej
Biuletyn Informacji Publicznej

sonda

Czym jest dla Ciebie Pierwszy Maja - Święto Pracy?
Upamiętnieniem robotników z Chicago, zastrzelonych podczas manifestacji w sprawie wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy 1 maja 1886 roku
Wyrazem szacunku dla wszystkich ludzi pracy
Reliktem z czasów komunizmu
Dniem wolnym, nie interesują mnie jego korzenie


zobacz wyniki

Zakończył się V przegląd filmów „Kogo kręci kino historyczne?”



Pokaz węgierskiego dokumentu „Życie agenta” w reżyserii Gabora Zsigmonda Pappa zamknął we wtorek przegląd filmów, który odbywał się od czwartku w stołecznym kinie Kultura.

 
Na film „Życie agenta” (2004) składają się materiały instruktażowe tajnej policji. Z nich funkcjonariusze dowiadywali się, jak zakładać podsłuchy i śledzić podejrzanych.

Przed projekcją filmu odbyła się debata panelowa zatytułowana „Między sentymentem a potępieniem – obraz komunizmu w kinematografiach byłych demoludów”, którą poprowadził dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro.

„Na pewno istnieją dwa główne nurty w wyświetlonych filmach. Pierwszy to rodzaj sentymentalizmu, z którym część reżyserów patrzy na te epokę; drugi, chyba silniejszy, to motyw rozliczenia” – mówił Kostro.


Od lewej: Robert Kostro - dyrektor MHP, prof. Andrzej Werner

„Myślę, że są powody, dla których robi się filmy osadzone w realiach dyktatury komunistycznej. Jednym z nich, w pewnym zakresie, jest właśnie nostalgia, gdyż filmy mówią m.in. o czasach młodości ich twórców. Inny powód to kwestia rozliczenia, która jest żywym problemem społecznym. Nie jest przypadkiem, że się ciągle wraca do ‘kostiumu historycznego’, choć nie ma dziś takiego przymusu jak za czasów komunizmu” – powiedział prof. Antoni Dudek.


prof. Antoni Dudek

W dyskusji wzięli udział również reżyserzy: Bułgar Hristian Nochev i Węgier Gabor Zsigmond Papp.

Największym uznaniem uczestników debaty cieszyły się dwa rumuńskie filmy: „Papier będzie niebieski” (2006) i „Tak spędziłem koniec świata” (2006).

Pierwszy z nich to historia oddziału patrolującego w grudniu 1989 r. ulice ogarniętego protestami Bukaresztu. Zdezorientowani żołnierze nie wiedza, co robić: walczyć z manifestantami czy przyłączyć się do nich. Drugi film przedstawia schyłek epoki komunizmu w Rumunii oczami dzieci, które niszczą popiersie Ceausescu.


Od lewej: prof. Tadeusz Lubelski, reż. Hristian Nochev (Bułgaria),
reż. Gabor Zsigmond Papp (Węgry)


Odnosząc się do rumuńskich produkcji historyk filmu prof. Andrzej Werner powiedział: „W tych przypadkach kino daje możliwość szerszego – niż to może ustalić historyk – spojrzenia na kwestię rozliczenia. Powoduje, że można uchwycić pewien moment niepewności oraz strachu. Czy za strach można karać? Do jakiego stopnia można go potępiać? Tu nie ma potępienia, mimo iż wszyscy się boją”.

„To filmy, które wpisują się w tendencje paradokumentalna, chwytają wewnętrzny punkt widzenia; oglądając je znajdujemy się w centrum wydarzeń. Mądrość reżysera polega na tym, że ufa swoim bohaterom i wie, że oni w jakimś sensie maja racje – i tak wygrają” – tłumaczył filmoznawca prof. Tadeusz Lubelski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W ramach przeglądu wyświetlono 11 filmów fabularnych i dokumentalnych. Oprócz produkcji rumuńskich i węgierskich zaprezentowano filmy pochodzące m.in. z Polski, Niemiec, Słowacji i Bułgarii.

Projekcjom towarzyszyły spotkania z twórcami filmów i historykami. „Prezentowane filmy opowiadały o bardzo różnych wydarzeniach, które zostały ukazane z różnej perspektywy; dominuje perspektywa zwykłych ludzi i to jest bardzo cenne. Choć komunizm rumuński, węgierski czy polski były zupełnie inne, na przykładzie filmów widać, że mamy pewną wspólną spuściznę” – powiedział prof. Dudek.

„Wydaje mi się, że film jest bardzo nowoczesnym narzędziem. Żyjemy w cywilizacji obrazkowej i obrazy mocniej do nas przemawiają niż książki. Myślę, że to dobry sposób opowiadania o historii, choć wymaga pewnego komentarza, dlatego każdy emitowany przez nas film został poprzedzony komentarzem historyka lub filmoznawcy” – podsumował w rozmowie z PAP Kostro.

Przegląd filmowy „Kogo kręci kino historyczne?”, który w tym roku odbywał się pod hasłem „Widma wolności”, zorganizowało Muzeum Historii Polski, Europejska Sieć Pamięć i Solidarność i Narodowe Centrum Kultury.

Wstęp na wszystkie wydarzenia był bezpłatny. Patronat medialny nad przeglądem sprawowała Polska Agencja Prasowa.

Źródło: PAP
fot.: D.Matloch/www.enrs.eu

Dodatki

  • Powiadom znajomego
  • Zapisz jako PDF
  • Dodaj do: dodajdo.com

Artykuły

Kalendarium

Newsletter


Newsletter