11 III 1932 r. sejm II Rzeczypospolitej uchwalił reformę szkolnictwa, opracowaną przez ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego Janusza Jędrzejewicza. Jej zasady obowiązywały do 1948 r. Uchwalona była po zamachu majowym przez piłsudczyków, dzieląc nie tylko w nowy sposób całe szkolnictwo, lecz także wprowadzając nowy program nauczania. Jednym z głównych celów oświaty miało być propagowanie ideologii państwowej. Reforma wprowadzała obowiązek kształcenia do 18 roku życia. Szkoła elementarna (powszechna) dzieliła się na trzy stopnie: cztery lata + dwa lata + jeden rok. Ostatnia klasa przeznaczona była dla uczniów, którzy nie mieli zamiaru kontynuować nauki. Po ukończeniu sześciu lat szkoły podstawowej można było zdawać egzamin i ubiegać się o przyjęcie do sześcioletniej szkoły średniej, podzielonej na czteroletnie gimnazjum i dwuletnie liceum ogólnokształcące. Ukończenie gimnazjum dawało tzw. małą maturę i pozwalało na dalsze kształcenie w liceum zawodowym lub liceum ogólnokształcącym z wyborem jednej ze specjalizacji - klasycznej (z łaciną i greką), humanistycznej (tylko z łaciną), matematyczno-przyrodniczej. Po ukończeniu liceum uczniowie zdawali tzw. dużą maturę, która dawała możliwość podjęcia studiów wyższych. Oprócz liceum ogólnokształcącego uczniowie mogli po małej maturze kształcić się w liceum zawodowym lub w trzyletnim liceum dla nauczycieli.
Nowy system był bardzo nowoczesny w porównaniu z ówczesnymi rozwiązaniami europejskimi. Poszerzono przedmioty matematyczne i przyrodnicze, ograniczono przedmioty klasyczne. Podniesiono poziom szkolenia kadry pedagogicznej. Zreformowane szkolnictwo było jednak systemem niedrożnym. Uprawnienia do studiowania mieli tylko absolwenci liceów ogólnokształcących. Poza tym wysokie wymaganie egzaminacyjne w szkolnictwie wyższego szczebla zamykały drogę edukacyjną dla dzieci z biednych rodzin, uczących się w ciężkich warunkach. Bardzo częstym zjawiskiem na wsiach było realizowanie przez szkołę elementarną programu tylko czterech klas, co nie dawało uprawnień do nauki w nowym gimnazjum.
K. S.